Chciałam Wam przedstawić super produkt z firmy Maybelline.
POSTICKS- nawilżające szminki do ust, które wyglądają i pachną jak owocowe lody na patyku!!!
Nadają one ustom delikatny kolor, 'stain', który dość długo się utrzymuje (o ile nie jemy i nie pijemy itp.). Zaskoczyła mnie pigmentacja różowych odcieni z tej kolekcji, są dosyć intensywne i niektóre z nich zawierają drobinki brokatu:) Bardzo fajny produkt i SUPER gadżet za razem.
Niestety, jeszcze nie widziałam ich w polskich sklepach:( Można się w nie zaopatrzyć w wakacje będąc za granicą lub poczekać aż zawitają na naszym rynku.
Kosztują ok. 20/25 zł.
Zdjęcia na zachętę:)
niedziela, 19 sierpnia 2012
czwartek, 16 sierpnia 2012
CARMEX i BURT'S BEES
SUPER produkty do nawilżania ust w wersjach zapachowych i kolorowych! Z tej mojej skromnej kolekcji moim ulubieńcem jeśli chodzi o pielęgnację połączoną z kolorem jest CARMEX Moisture Plus, który moim zdaniem nawilża lepiej niż bezbarwny balsam z tej firmy:)
Jego odpowiednik z Burt's Bees ma trochę twardszą konsystencję przez co jest bardziej wydajny, ale mniej nawilżający. Oba utrzymują się na ustach ok.2h i trzeba je reaplikować w ciągu dnia.
Jeśli chodzi o bezbarwne wersje, to zwycięża Burt's Bees, który jest nieco bardziej wydajny i ma o wiele przyjemniejszy zapach:) Problem stanowi dostępność tych produktów w Polsce, ale zawsze można poprosić kogoś, kto wyjeżdża za granicę, żeby nam kupił zamiast suwenira:)
Jego odpowiednik z Burt's Bees ma trochę twardszą konsystencję przez co jest bardziej wydajny, ale mniej nawilżający. Oba utrzymują się na ustach ok.2h i trzeba je reaplikować w ciągu dnia.
Jeśli chodzi o bezbarwne wersje, to zwycięża Burt's Bees, który jest nieco bardziej wydajny i ma o wiele przyjemniejszy zapach:) Problem stanowi dostępność tych produktów w Polsce, ale zawsze można poprosić kogoś, kto wyjeżdża za granicę, żeby nam kupił zamiast suwenira:)
BENEFIT, Creasless Cream Shadow vs MAYBELLINE Color Tattoo
Dziś chciałabym porównać dwa cienie w kremie, oba w podobnym odcieniu i o podobnym wykończeniu, żeby było sprawiedliwiej. Pierwszy z nich to:
BENEFIT, Creasless Cream Shadow, cena ok.100 zł
PLUSY:
- bardzo ładne i dobrze wykonane opakowanie, dzięki czemu produkt nie wysycha,
- duży wybór neutralnych odcieni,
- cień bardzo łatwo się rozprowadza pędzelkiem lub palcem, w razie nałożenia zbyt dużej ilości można go z łatwością rozetrzeć,
- utrzymuje się na mojej tłustej powiece (oba produkty testowane na bazę) ok. 6-7h bez cienia w kamieniu, pod cieniem dłużej:) jak na cień w kremie to bardzo dobry wynik,
MINUSY:
- cena w odniesieniu do jakości produktu,
- wybór kolorów odważniejszych i ich pigmentacja, nie są tak mocno nasycone jak cienie z MUFE, czy własnie Maybelline,
- próba podbudowania koloru przez nałożenia drugiej warstwy cienia kończy się stworzeniem jednej wielkiej grudki na powiece, można nakładać tylko jedną warstwę i z nią pracować,
MAYBELLINE, Color Tattoo, cena ok. 25 zł
PLUSY:
- duży wybór dobrze napigmentowanych kolorów,
- cień świetnie nakłada się palcem, można nałożyć drugą warstwę dla bardziej intensywnego koloru, jeśli nie używamy go pod cień w kamieniu,
- nie tworzy grudek,
- solo utrzymuje się ok. 8h, pod cień w kamieniu dłużej,
- bardzo ładnie wygląda na powiece, odcień brązu jest o wiele bardziej naturalny niz ten z firmy Benefit (bardziej miedziany odcień)
MINUSY:
- jak każdy kremowy cień na moich powiekach nie utrzymuje się najdłużej na świecie, ale 8h to dla mnie świetny wynik,
- więcej minusów nie ma dla mnie HIT! i na pewno zwycięzca dzisiejszego porównania:)
BENEFIT, Creasless Cream Shadow, cena ok.100 zł
PLUSY:
- bardzo ładne i dobrze wykonane opakowanie, dzięki czemu produkt nie wysycha,
- duży wybór neutralnych odcieni,
- cień bardzo łatwo się rozprowadza pędzelkiem lub palcem, w razie nałożenia zbyt dużej ilości można go z łatwością rozetrzeć,
- utrzymuje się na mojej tłustej powiece (oba produkty testowane na bazę) ok. 6-7h bez cienia w kamieniu, pod cieniem dłużej:) jak na cień w kremie to bardzo dobry wynik,
MINUSY:
- cena w odniesieniu do jakości produktu,
- wybór kolorów odważniejszych i ich pigmentacja, nie są tak mocno nasycone jak cienie z MUFE, czy własnie Maybelline,
- próba podbudowania koloru przez nałożenia drugiej warstwy cienia kończy się stworzeniem jednej wielkiej grudki na powiece, można nakładać tylko jedną warstwę i z nią pracować,
MAYBELLINE, Color Tattoo, cena ok. 25 zł
PLUSY:
- duży wybór dobrze napigmentowanych kolorów,
- cień świetnie nakłada się palcem, można nałożyć drugą warstwę dla bardziej intensywnego koloru, jeśli nie używamy go pod cień w kamieniu,
- nie tworzy grudek,
- solo utrzymuje się ok. 8h, pod cień w kamieniu dłużej,
- bardzo ładnie wygląda na powiece, odcień brązu jest o wiele bardziej naturalny niz ten z firmy Benefit (bardziej miedziany odcień)
MINUSY:
- jak każdy kremowy cień na moich powiekach nie utrzymuje się najdłużej na świecie, ale 8h to dla mnie świetny wynik,
- więcej minusów nie ma dla mnie HIT! i na pewno zwycięzca dzisiejszego porównania:)
wtorek, 14 sierpnia 2012
Victoria's Secret- Beauty Rush, CIENIE
W warszawskim butiku Victoria's Secret dostępna jest kolekcja kosmetyków. Ja zdecydowałam się wypróbować mocno rozświetlające cienie do powiek w aplikatorze z gąbeczką. jeden bardzo jasny w kolorze kości słoniowej do rozświetlania kącika oka (pięknie i bardzo intensywnie odbija światło) i drugi złoty do używania na całą powiekę. Cienie można nałożyć w dużej ilości bezpośrednio z aplikatora lub też rozetrzeć dla bardziej subtelnego efektu. Niestety, cienie te nie są super trwałe, ale utrzymują się ok. 6h na moich tłustych powiekach.
cena 39 zł
Generalnie cienie te pięknie odbijają światło i bardzo ładnie wyglądają na powiece, mogłyby być bardziej trwałe, jednak myślę,że na normalnej skórze byłyby o trwalsze.
Bardzo ciekawy kosmetyk szczególnie latem, gdy chcemy uzyskać rozświetlony look w brązowych i złotych odcieniach.
cena 39 zł
Generalnie cienie te pięknie odbijają światło i bardzo ładnie wyglądają na powiece, mogłyby być bardziej trwałe, jednak myślę,że na normalnej skórze byłyby o trwalsze.
Bardzo ciekawy kosmetyk szczególnie latem, gdy chcemy uzyskać rozświetlony look w brązowych i złotych odcieniach.
poniedziałek, 13 sierpnia 2012
LAKIER TYGODNIA
W tym tygodniu przedstawiam Wam lakier z OPI z kolekcji The Amazing Spider-Man w kolorze Just Spotted the Lizard. cena ok. 49 zł
Lakier ten jest bardzo nietypowy, w zależności od kąta padania światła wygląda na złoty lub zielony. Według większości źródeł jest on odpowiednikiem dwa razy droższego lakieru Chanel Peridot!
Lakier ten jest bardzo nietypowy, w zależności od kąta padania światła wygląda na złoty lub zielony. Według większości źródeł jest on odpowiednikiem dwa razy droższego lakieru Chanel Peridot!
niedziela, 12 sierpnia 2012
Pielęgnacja ust:LIP BALM z NUXE
Po niezbyt przychylnej recenzji z Tendertone z MAC'a przyszła kolej na mój ulubiony i niezastąpiony produkt do pielęgnacji, czyli głównie NAWILŻANIA ust. Reve de Miel, z aptecznej firmy NUXE znakomicie nawilża suchą skórę ust zarówno zimą jak i latem, najlepiej nakładać grubą warstwę produktu na noc i reaplikować w ciągu dnia, wedle uznania dla podtrzymania efektu:) Opakowanie zawiera 15g gęstego balsamu do ust, który dzięki swojej "twardszej" konsystencji jest bardzo wydajny (o wiele bardziej wydajny niż Tendertone). Co więcej zawiera on naturalne składniki, przede wszystkim miód, wosk pszczeli, masło shea, wyciąg ze skórki grejpfruta i cytryny oraz wiele innych wspaniałych naturalnych składników. Dzięki takiemu składowi lip balm jest nie tylko SUPER ODŻYWCZY, ale też bardzo ładnie pachnie, nie tak sztucznie jak większość popularnych kosmetyków do ust.
Dla mnie HIT, pod względem cudownego składu, działania i zapachu!!!
cena ok. 30-40 zł (zależy od miejsca, gdzie kupujemy)
dostępność- apteki:(
Oto konsystencja i zużycie w porównaniu z Tendertone, produkty używane w tym samym przedziale czasowym:)
Jeszcze raz gorąco polecam!
Dla mnie HIT, pod względem cudownego składu, działania i zapachu!!!
cena ok. 30-40 zł (zależy od miejsca, gdzie kupujemy)
dostępność- apteki:(
Jeszcze raz gorąco polecam!
środa, 8 sierpnia 2012
MAC Tendertone
Dziś mam przyjemność przedstawić Wam produkt do pielęgnacji ust z firmy MAC. O Tendertone z MAC'a mówią bardzo często beauty guru's z YT, większość z nich w samych superlatywach. Oto co ja myśle na temat tego produktu:
- nawilża usta na ok. 2/3 h,
- nadaje im bardzo delikatny kolor i połysk,
- nie jest to typowy lip treatment, który nałożyłabym na noc, jego działanie jest zbyt słabe,
- jest mało wydajny, ma dosyć kremową konsystencję, dlatego szybciej się zużywa,
- plus za SPF 12
- jakość nieadekwatna do ceny, ok.50 zł,
- trudno dostępny, jest to produkt z edycji limitowanej i pojawia się od czasu do czasu,
Dla mnie jest to bardziej gadżet, nazwałabym go nawilżającym błyszczkiem w słoiczku (niehigieniczna aplikacja).
- nawilża usta na ok. 2/3 h,
- nadaje im bardzo delikatny kolor i połysk,
- nie jest to typowy lip treatment, który nałożyłabym na noc, jego działanie jest zbyt słabe,
- jest mało wydajny, ma dosyć kremową konsystencję, dlatego szybciej się zużywa,
- plus za SPF 12
- jakość nieadekwatna do ceny, ok.50 zł,
- trudno dostępny, jest to produkt z edycji limitowanej i pojawia się od czasu do czasu,
Dla mnie jest to bardziej gadżet, nazwałabym go nawilżającym błyszczkiem w słoiczku (niehigieniczna aplikacja).
Subskrybuj:
Posty (Atom)